Zupelnie nie bylo co robic wczoraj, wiec z nudow zrobilam kotlety schabowe, zapiekane.
Juz kiedys pisalam o takich, wtedy robionych na predce z absolutnej koniecznosci, zeby cos wrzucic na ruszt. Tym razem sie troche bardziej przylozylam, ze tak powiem gotowalam z sercem i "dopiescilam" kazdy kotlet podlewajac winem i posypujac dodatkowo suszonymi zurawinami.
Schabowe pieczone z jablkiem
kotlety schabowe
jablka
suszona zurawina
cebula
troche czerwonego wina
sol, pieprz do smaku
sok z cytryny
Nie podaje ilosci, bo to wszystko zalezy od ilosci kotletow a cala reszta jest "na oko".
Kotlety posolic, popieprzyc, skropic sokiem z cytryny, wrzucic na rozgrzana patelnie z odrobina oliwki. Szybko zrumienic na obie strony i przelozyc do naczynia zaroodpornego. Na patelnie wrzucic posiekana cebule, zrumienic, dodac pokrojone w osemki jablka i garsc zurawiny podlac winem. Przykryc pokrywka i poddusic ok 2-3 min.
Zawartosc patelni rozlozyc na kotletach, naczynie przykryc pokrywka lub folia aluminiowa i wstawic do nagrzanego piekarnika. Piec w temp. ok. 200C przez 45-50 min. w zaleznosci od piekarnika.
Voila!!! gotowe.
Zlote mysli
The only time to eat diet food is while you're waiting for the steak to cook.
Julia Child
Sunday, December 20, 2009
Friday, December 4, 2009
Jesienny deser
Jesienia w wiekszosci kuchni kroluja jablka, za ktorymi ja akurat nie przepadam. Szarlotki nie lubilam od dziecka, nawet nie potrafie powiedziec czemu. Teraz tez jak zjem kawalek szarlotki raz na rok, to mi zupelnie wystarcza.
Natomiast bardzo lubie gruszki, zjadam je same, dodaje do salatek i czesto tez wykorzystuje do deserow.
Nie bylo wiec wielka niespodzianka, ze tym razem na dziekczynny deser znow wybralam gruszke.
Stardustowa gruszka
gruszki - ilosc zalezna od ilosci osob, ja licze pol gruszki na osobe.
Port, lub inne slodkie ciezkie wino
laska cynamonu
3 lyzki cukru brazowego
4 gozdziki
platki migdalowe i pestki granatu do dekoracji.
Gruszki obrac, przekroic na pol i wydrazyc srodek. Do plaskiego duzego rondla lub patelni wlac wino, wrzucic kolejne 3 skladniki i zagotowac. Zmniejszyc ogien i ulozyc plasko gruszki.
Gotowac na malym ogniu ok. 30 min przewracajac je delikatnie na obie strony co 5 min tak aby nabraly rownomiernego koloru i byly lekko miekkie ale na tyle sztywne, zeby daly sie latwo przeniesc na talerz.
Po wyjeciu gruszek usunac tez gozdziki i cynamon a wino gotowac, az powstanie gesty syrop.
Podawac na talerzach deserowych przekrojem w dol i kazda gruszke polac gestym syropem i posypac platkami migdalow oraz pestkami granata. Oczywiscie zamiast granata moga byc rodzynki lub suszone zurawiny.
Natomiast bardzo lubie gruszki, zjadam je same, dodaje do salatek i czesto tez wykorzystuje do deserow.
Nie bylo wiec wielka niespodzianka, ze tym razem na dziekczynny deser znow wybralam gruszke.
Stardustowa gruszka
gruszki - ilosc zalezna od ilosci osob, ja licze pol gruszki na osobe.
Port, lub inne slodkie ciezkie wino
laska cynamonu
3 lyzki cukru brazowego
4 gozdziki
platki migdalowe i pestki granatu do dekoracji.
Gruszki obrac, przekroic na pol i wydrazyc srodek. Do plaskiego duzego rondla lub patelni wlac wino, wrzucic kolejne 3 skladniki i zagotowac. Zmniejszyc ogien i ulozyc plasko gruszki.
Gotowac na malym ogniu ok. 30 min przewracajac je delikatnie na obie strony co 5 min tak aby nabraly rownomiernego koloru i byly lekko miekkie ale na tyle sztywne, zeby daly sie latwo przeniesc na talerz.
Po wyjeciu gruszek usunac tez gozdziki i cynamon a wino gotowac, az powstanie gesty syrop.
Podawac na talerzach deserowych przekrojem w dol i kazda gruszke polac gestym syropem i posypac platkami migdalow oraz pestkami granata. Oczywiscie zamiast granata moga byc rodzynki lub suszone zurawiny.
Thursday, December 3, 2009
Zapiekanka warzywna z serem
Kolejnym hitem ostatniego Thanksgiving byla zapiekanka z warzyw.
Jest to bardzo prosta, ale atrakcyjnie wygladajaca kombinacja polaczenia ziemniaka, pomidora i cukinii.
Zapiekanka warzywna z serem
2 duze lub 3 srednie cebule pokrojone w plastry
3 zabki czosnku
1/2 kg mlodych nieobranych ziemniakow
1/2 kg zielonej cukinii
75 dkg pomidorow
tymianek jesli mozna swiezy lub suszony
10dkg tartego sera Gruyere lub Cheddar lub innego zoltego sera jaki lubimy.
Blaszke lub naczynie zaroodporne wielkosci ok 23x33cm wysmarowac oliwka.
Na patelni z olejem podsmazyc na zloty kolor cebule i zmiazdzony czosnek.
W miedzyczasie przygotowac reszte: ziemniaki, pomidory i cukinie umyc i pokroic w plastry, pamietajac aby plastry ziemniakow byly ciensze niz cukinii i pomidorow, wtedy sie rownomiernie beda zapiekac.
Podsmazona cebule wylozyc na dno przygotowanego naczynia a nastepnie ukladac w rzedach naprzemian plaster ziemniaka, pomidora i cukini, znow ziemniak, pomidor i cukinia tak aby plasterki na siebie zachodzily.
Kupujac warzywa nalezy pamietac aby pomidory, ziemniaki i cukinia byly mniej wiecej tej samej srednicy.
Ja ukladam wazywa dosc ciasno jedna warstwe.
Posolic, popieprzyc, dodac tymianek, skropic oliwka przykryc folia aluminiowa i zapiekac w uprzednio nagrzanym piekarniku w temp. 200C ok 35-40 min.
Odkryc posypac startym serem i zapiekac nastepne 30 min bez przykrycia.
Podawac gorace.
Przepis w/g Iny Garten "Barefoot Contessa"
Jest to bardzo prosta, ale atrakcyjnie wygladajaca kombinacja polaczenia ziemniaka, pomidora i cukinii.
Zapiekanka warzywna z serem
2 duze lub 3 srednie cebule pokrojone w plastry
3 zabki czosnku
1/2 kg mlodych nieobranych ziemniakow
1/2 kg zielonej cukinii
75 dkg pomidorow
tymianek jesli mozna swiezy lub suszony
10dkg tartego sera Gruyere lub Cheddar lub innego zoltego sera jaki lubimy.
Blaszke lub naczynie zaroodporne wielkosci ok 23x33cm wysmarowac oliwka.
Na patelni z olejem podsmazyc na zloty kolor cebule i zmiazdzony czosnek.
W miedzyczasie przygotowac reszte: ziemniaki, pomidory i cukinie umyc i pokroic w plastry, pamietajac aby plastry ziemniakow byly ciensze niz cukinii i pomidorow, wtedy sie rownomiernie beda zapiekac.
Podsmazona cebule wylozyc na dno przygotowanego naczynia a nastepnie ukladac w rzedach naprzemian plaster ziemniaka, pomidora i cukini, znow ziemniak, pomidor i cukinia tak aby plasterki na siebie zachodzily.
Kupujac warzywa nalezy pamietac aby pomidory, ziemniaki i cukinia byly mniej wiecej tej samej srednicy.
Ja ukladam wazywa dosc ciasno jedna warstwe.
Posolic, popieprzyc, dodac tymianek, skropic oliwka przykryc folia aluminiowa i zapiekac w uprzednio nagrzanym piekarniku w temp. 200C ok 35-40 min.
Odkryc posypac startym serem i zapiekac nastepne 30 min bez przykrycia.
Podawac gorace.
Przepis w/g Iny Garten "Barefoot Contessa"
Slodkie ziemniaki
Chyba nikt nie wyobraza sobie dziekczynnej uczty bez slodkich ziemniakow. Problem w tym, ze ja do slodkich ziemniakow nigdy nie mialam przekonania. Jedynie placki ziemniaczane robione z mieszanki slodkich i normalnych ziemniakow (pol na pol) mi smakuja, ale kto by smazyl placki ziemniaczane w Thanksgiving? To swieto jest wystarczajaco skomplikowane, ze trzeba wszystkie dania podac za jednym razem i wszystkie na cieplo, wiec placki odpadaja.
Probowalam kilka razy robic rozne wersje zapiekanek, ale nigdy nie bylam nimi zachwycona.
W ubieglym roku zrezygnowalam zupelnie z obecnosci slodkich ziemniakow na dziekczynnym stole. Ale tym razem postanowilam sprobowac jeszcze raz. I ten przepis okazal sie hitem wieczerzy!
Zapiekanka ze slodkich ziemniakow z bananami
5 slodkich ziemniakow sredniej wielkosci
4 banany w skorce
120g masla o temperaturze pokojowej
1/4 cup miodu
szczypta soli
Na kruszonke
120g masla
1/2 cup maki
3/4 cup brazowego cukru
1.5 cup siekanych orzechow peacans (nerkowce)
Nagrzac piekarnik do temp. 180C. Ziemniaki dobrze wymyc i podpiec na blaszce w piekarniku, kiedy ziemniaki beda prawie miekkie dodac do nich na te sama blache banany w skorkach.
Piec az skorka bananow bedzie ciemnobrazowa.
Wyjac, ale nie wylaczac piekarnika. Ostudzic ziemniaki i banany na tyle, aby dalo sie je wyskrobac ze skory i ciepla pulpe ziemniaczana i bananowa wrzucic do miski.
Dodac maslo i miod oraz szczypte soli i wszystko wymieszac ubijajac na pulchna mase.
Przelozyc do zaroodpornego naczynia, wyrownac powierzchnie.
Teraz z maki, brazowego cukru, masla i nerkowcow przygotowac kruszonke i wysypac ja rownomiernie na mase ziemniaczano-bananowa.
Piec w temp. 180C ok. 20 min az kruszonka bedzie lekko brazowa i twarda.
Podawac na goraco, jako dodatek do dania glownego. Zapiekanka jest slodka i rowniez swietnie nadaje sie na deser.
Przepis z kolekcji Tyler'a Florence
Probowalam kilka razy robic rozne wersje zapiekanek, ale nigdy nie bylam nimi zachwycona.
W ubieglym roku zrezygnowalam zupelnie z obecnosci slodkich ziemniakow na dziekczynnym stole. Ale tym razem postanowilam sprobowac jeszcze raz. I ten przepis okazal sie hitem wieczerzy!
Zapiekanka ze slodkich ziemniakow z bananami
5 slodkich ziemniakow sredniej wielkosci
4 banany w skorce
120g masla o temperaturze pokojowej
1/4 cup miodu
szczypta soli
Na kruszonke
120g masla
1/2 cup maki
3/4 cup brazowego cukru
1.5 cup siekanych orzechow peacans (nerkowce)
Nagrzac piekarnik do temp. 180C. Ziemniaki dobrze wymyc i podpiec na blaszce w piekarniku, kiedy ziemniaki beda prawie miekkie dodac do nich na te sama blache banany w skorkach.
Piec az skorka bananow bedzie ciemnobrazowa.
Wyjac, ale nie wylaczac piekarnika. Ostudzic ziemniaki i banany na tyle, aby dalo sie je wyskrobac ze skory i ciepla pulpe ziemniaczana i bananowa wrzucic do miski.
Dodac maslo i miod oraz szczypte soli i wszystko wymieszac ubijajac na pulchna mase.
Przelozyc do zaroodpornego naczynia, wyrownac powierzchnie.
Teraz z maki, brazowego cukru, masla i nerkowcow przygotowac kruszonke i wysypac ja rownomiernie na mase ziemniaczano-bananowa.
Piec w temp. 180C ok. 20 min az kruszonka bedzie lekko brazowa i twarda.
Przepis z kolekcji Tyler'a Florence
Wednesday, December 2, 2009
Stuffing czy dressing?
Odwieczny amerykanski dylemat zwiazany ze swietem Thanksgiving to nazwa nadzienia do indyka. Teoretycznie "stuffing" to cos co powinno sie wpakowac do ptaszydla, ale poniewaz nadziane ptaszydlo piecze sie duzo dluzej i zachodzi ryzyko niedopieczenia i wzrostu bakterii to najczesciej nadzienie piecze sie osobno i wtedy niektorzy nazywaja je "dressing".
Mnie tam wsio ryba, wazne zeby bylo, zeby bylo smaczne i co roku inne.
Na szczescie pomyslow na nadzienie jest od groma i ciut ciut, wiec jest w czym wybierac, przebierac i kombinowac. Tradycyjne, najbardziej popularne nadzienie to chleb i warzywa, czasem dodatek surowej wloskiej kielbasy. Mniej tradycyjne to wszystko co mozna polaczyc w ladna kombinacje smakowa. Ja tam wiadomo do tradycjonalistow nie naleze, wiec w tym roku wybor padl na bardzo lekkie nadzienie z wiejskiego chleba i zielska zwanego - kale.
Nie wiem jak sie kale nazwya po polsku, wiec zamieszczam link do angielskiej wikipedii z nadzieja, ze ktos zielsko pozna i mnie uswiadomi w kwestii polskiego nazewnictwa
http://en.wikipedia.org/wiki/Kale
Nadzienie z chleba, kale i pinioli
1 bochenek (500g) wiejskiego chleba
2 lyzki stolowe oliwy z oliwek EV (extra virgin)
4 zabki rozgniecionego czosnku
60g masla
1/3 cup piniolii
2 cups cebuli posiekanej w kostke
6 cups lisci kale pokrojonych w duze kawalki
1 lyzka stolowa swiezego tymianku
2 cups wywaru z indyka, lub kurczaka
1/3 cup suszonych zurawin
1/2 lyzeczki otartej skorki z cytryny
Chleb pokoric w kromki, odciac skorke i pokroic w duza (2cm) kostke, skropic oliwka wymieszana z czosnkiem i zrumienic w piekarniku na grzanki. Przelozyc do duzej miski.
Na duzej patelni rozgrzac lyzke masla i dodac piniole, podsmazyc az do delikatnego zbrazowienia. Lyzka z dziurkami wyjac piniole i dodac do grzanek z chleba.
Do patelni dodac reszte masla i cebule, smazyc az do zbrazowienia, dodac pokrojone liscie kale, tymianek. Smazyc az liscie zmiekna i wszystko przelozyc do miski z grzankami.
Do patelni wlac wywar z indyka lub kurczaka, podgrzac i cieply wywar dolewac do grzanek w czasie wyrabiania, dodac zurawiny i skorke z cytryny. Calosc ma byc wilgotna ale nie rozciapana;))
Przelozyc do naczynia zaroodpornego wysmarowanego maslem i zapiec bez przykrycia przez 30 min. w temp. ok 170C.
Niestety nie zrobilam zdjecia samego nadzienia, ale za to dysponuje zdjeciem mojego dziekczynnego talerza z indykiem i wszystkimi dodatkami i tu widac nadzienie.
Nadzienie na tym zdjeciu jest na dole, widac kawalki grzanek i liscie kale, niestety inne dodatki sa niewidoczne.
Mnie tam wsio ryba, wazne zeby bylo, zeby bylo smaczne i co roku inne.
Na szczescie pomyslow na nadzienie jest od groma i ciut ciut, wiec jest w czym wybierac, przebierac i kombinowac. Tradycyjne, najbardziej popularne nadzienie to chleb i warzywa, czasem dodatek surowej wloskiej kielbasy. Mniej tradycyjne to wszystko co mozna polaczyc w ladna kombinacje smakowa. Ja tam wiadomo do tradycjonalistow nie naleze, wiec w tym roku wybor padl na bardzo lekkie nadzienie z wiejskiego chleba i zielska zwanego - kale.
Nie wiem jak sie kale nazwya po polsku, wiec zamieszczam link do angielskiej wikipedii z nadzieja, ze ktos zielsko pozna i mnie uswiadomi w kwestii polskiego nazewnictwa
http://en.wikipedia.org/wiki/Kale
Nadzienie z chleba, kale i pinioli
1 bochenek (500g) wiejskiego chleba
2 lyzki stolowe oliwy z oliwek EV (extra virgin)
4 zabki rozgniecionego czosnku
60g masla
1/3 cup piniolii
2 cups cebuli posiekanej w kostke
6 cups lisci kale pokrojonych w duze kawalki
1 lyzka stolowa swiezego tymianku
2 cups wywaru z indyka, lub kurczaka
1/3 cup suszonych zurawin
1/2 lyzeczki otartej skorki z cytryny
Chleb pokoric w kromki, odciac skorke i pokroic w duza (2cm) kostke, skropic oliwka wymieszana z czosnkiem i zrumienic w piekarniku na grzanki. Przelozyc do duzej miski.
Na duzej patelni rozgrzac lyzke masla i dodac piniole, podsmazyc az do delikatnego zbrazowienia. Lyzka z dziurkami wyjac piniole i dodac do grzanek z chleba.
Do patelni dodac reszte masla i cebule, smazyc az do zbrazowienia, dodac pokrojone liscie kale, tymianek. Smazyc az liscie zmiekna i wszystko przelozyc do miski z grzankami.
Do patelni wlac wywar z indyka lub kurczaka, podgrzac i cieply wywar dolewac do grzanek w czasie wyrabiania, dodac zurawiny i skorke z cytryny. Calosc ma byc wilgotna ale nie rozciapana;))
Przelozyc do naczynia zaroodpornego wysmarowanego maslem i zapiec bez przykrycia przez 30 min. w temp. ok 170C.
Niestety nie zrobilam zdjecia samego nadzienia, ale za to dysponuje zdjeciem mojego dziekczynnego talerza z indykiem i wszystkimi dodatkami i tu widac nadzienie.
Nadzienie na tym zdjeciu jest na dole, widac kawalki grzanek i liscie kale, niestety inne dodatki sa niewidoczne.
Tuesday, December 1, 2009
Sierota kapuscianej rodziny
Mowa o brukselce, oczywiscie, bo jak wiele osob lubi roznego rodzaju kapuste, tak brukselka jest bardzo rzadko lubianym warzywem. Ja lubie, ale nie powiem, moge zyc bez i zyje, bo brukselke robie w zasadzie raz do roku i wtedy staram sie przyrzadzic ja w jakis atrakcyjny sposob, zeby jej nikt nie omijal.
Pamietam kilka lat temu "rozebralam" kazda zblanszowana brukselke na pojedyncze listki i podalam ledwie podgrzana na oliwce z duza iloscia czosnku. Byla pyszna, ale juz nigdy wiecej nie wynajme sie do takiej roboty, czasy Kopciuszka minely bezpowrotnie:))
W tym roku znalazlam w Bon Appetit nastepujacy przepis.
Brukselka z kasztanami i zurawina
1/2 cup apple cider (nieprzetworzony sok jablkowy)
1/2 cup suszonej zurawiny
1kg brukselki juz oczyszczonej z pierwszych listkow
2 lyzki stolowe oliwki z oliwek
150g kasztanow
5 lyzek stolowych masla
2 lyzki stolowe octu balsamicznego
sol, pieprz do smaku
Zagotowac apple cider w malym rondelku, zdjac z ognia i wrzucic zurawine. Moczyc przez ok. 30 minut.
Uzywajac food processor albo mandoline zszatkowac brukselke.
Rozgrzac oliwke na glebokiej patelni, wrzucic posiekane kasztany, smazyc mieszajac przez ok. 3minuty. Wyjac kasztany do osobnej miski, a na patelnie wlozyc brukselke, dodac maslo i podgrzewac mieszajac do czasu kiedy brukselka zacznie lekko mieknac, ale nie straci koloru.
Dodac zurawine razem z sokiem i podgrzewac ciagle mieszajac az polowa soku wyparuje.
Na koniec dodac ocet balsamiczny, sol i pieprz do smaku. Podawac na cieplo.
Pamietam kilka lat temu "rozebralam" kazda zblanszowana brukselke na pojedyncze listki i podalam ledwie podgrzana na oliwce z duza iloscia czosnku. Byla pyszna, ale juz nigdy wiecej nie wynajme sie do takiej roboty, czasy Kopciuszka minely bezpowrotnie:))
W tym roku znalazlam w Bon Appetit nastepujacy przepis.
Brukselka z kasztanami i zurawina
1/2 cup apple cider (nieprzetworzony sok jablkowy)
1/2 cup suszonej zurawiny
1kg brukselki juz oczyszczonej z pierwszych listkow
2 lyzki stolowe oliwki z oliwek
150g kasztanow
5 lyzek stolowych masla
2 lyzki stolowe octu balsamicznego
sol, pieprz do smaku
Zagotowac apple cider w malym rondelku, zdjac z ognia i wrzucic zurawine. Moczyc przez ok. 30 minut.
Uzywajac food processor albo mandoline zszatkowac brukselke.
Rozgrzac oliwke na glebokiej patelni, wrzucic posiekane kasztany, smazyc mieszajac przez ok. 3minuty. Wyjac kasztany do osobnej miski, a na patelnie wlozyc brukselke, dodac maslo i podgrzewac mieszajac do czasu kiedy brukselka zacznie lekko mieknac, ale nie straci koloru.
Dodac zurawine razem z sokiem i podgrzewac ciagle mieszajac az polowa soku wyparuje.
Na koniec dodac ocet balsamiczny, sol i pieprz do smaku. Podawac na cieplo.
Monday, November 30, 2009
Warzywo do obiadu
Tak sie kiedys mowilo na dodatek do drugiego dania. Malo zachecajaco, dla mnie jako dziecka bylo tragedia odkrycie marchewkowej lub buraczkowej mazi obok ziemniakow i schabowego. Nigdy nie lubilam tych warzyw, bo zwykle byly gotowane "na smierc" czyli dlugo, doprawione maka co nadawalo im konsystencje kleistej mazi. Witamin w tym nie bylo juz zadnych, bo i jaka witamina wytrzyma tyle gotowania? A rodzicielka wymagala zeby zjesc. Nie raz siedzialam nad talerzem takiego "warzywa od obiadu" w oczekiwaniu na cud. Nie lubilam warzyw, a biorac pod uwage fakt, ze moja Mama naprawde dobrze gotowala, pojscie z wizyta do rodziny bylo koszmarem. Tamtejsze warzywka byly gorsze tak z wygladu jak i smakowo no i tam niestety trzeba bylo przelknac wszystko bez marudzenia.
Nigdy ale to nigdy w zyciu, w najsmielszych marzeniach nie przypuszczalam, ze kiedys sama bede gotowac warzywa, jesc i nawet lubic.
No coz cuda sie zdarzaja, a krowy fruwaja:)
Dla usprawiedliwienia samej siebie, powiem, ze w dalszym ciagu nie lubie marchewki, a jesli juz to na surowo. Generalnie jemy najwiecej warzyw na surowo, lacznie z pieczarkami i brokulami, a jesli cos jest poddawane obrobce termicznej to zwykle na parze, lub tylko blanszowane.
Thanksgiving to swieto warzyw glownie korzennych, ale tez niekoniecznie robionych i podawanych w sposob tradycyjny i moze dlatego lubie, ze mam mozliwosc laczenia roznych technik i efektow smakowych.
Takim wlasnie interesujacym polaczeniem jest nizej opisana cebula.
Cebulka cipolline w balsamicznym sosie
1kg cebuli cipolline (mala biala, plaska cebulka) mozna zastapic mala biala "boiling" cebula.
2 lyzki stolowe oliwy z oliwek
sol gruboziarnista i swiezo mielony pieprz
1/2 cup wywaru z kurczaka
1/4 cup octu balsamicznego
1/4 cup wytrawnego czerwonego wina
1 lyzeczka cukru brazowego
3 lyzki stolowe gestej smietany
pestki owocu granata lub suszonej zurawiny
Cebulki zblanszowac, czyli wrzucic na jedna minute do gotujacej wody i natychmiast do zimnej. W ten sposob daja sie latwiej obierac, a obrac nalezy je tak, zeby oczyscic ale nie uszkodzic korzenia, w ten sposob zachowaja swoj ksztalt i beda sie trzymaly w calosci.
Osuszone i obrane cebule wrzucic na duza patelnie z 2 lyzkami oliwki, opruszyc sola i pieprzem i podsmazyc na lekko brazowy kolor.
Dodac, wywar, ocet, wino i cukier przykryc i gotowac na malym ogniu przez 15 min. Jesli cebulki sa juz miekkie, wyjac je do osobnego naczynia i gotowac pozostaly na patelni sos az zredukuje swoja objetosc i zacznie gestniec. Do gestego sosu dodac cebulki, podgrzac, dodac smietane, wymieszac dokladnie zeby sos pokryl rownomiernie kazda cebulke, posypac swiezymi pestkami granata lub suszonymi zurawinami.
W przypadku zurawiny, nalezy ja wczesniej zmiekczyc w cieplej wodzie lub wywarze rosolowym.
Nigdy ale to nigdy w zyciu, w najsmielszych marzeniach nie przypuszczalam, ze kiedys sama bede gotowac warzywa, jesc i nawet lubic.
No coz cuda sie zdarzaja, a krowy fruwaja:)
Dla usprawiedliwienia samej siebie, powiem, ze w dalszym ciagu nie lubie marchewki, a jesli juz to na surowo. Generalnie jemy najwiecej warzyw na surowo, lacznie z pieczarkami i brokulami, a jesli cos jest poddawane obrobce termicznej to zwykle na parze, lub tylko blanszowane.
Thanksgiving to swieto warzyw glownie korzennych, ale tez niekoniecznie robionych i podawanych w sposob tradycyjny i moze dlatego lubie, ze mam mozliwosc laczenia roznych technik i efektow smakowych.
Takim wlasnie interesujacym polaczeniem jest nizej opisana cebula.
Cebulka cipolline w balsamicznym sosie
1kg cebuli cipolline (mala biala, plaska cebulka) mozna zastapic mala biala "boiling" cebula.
2 lyzki stolowe oliwy z oliwek
sol gruboziarnista i swiezo mielony pieprz
1/2 cup wywaru z kurczaka
1/4 cup octu balsamicznego
1/4 cup wytrawnego czerwonego wina
1 lyzeczka cukru brazowego
3 lyzki stolowe gestej smietany
pestki owocu granata lub suszonej zurawiny
Cebulki zblanszowac, czyli wrzucic na jedna minute do gotujacej wody i natychmiast do zimnej. W ten sposob daja sie latwiej obierac, a obrac nalezy je tak, zeby oczyscic ale nie uszkodzic korzenia, w ten sposob zachowaja swoj ksztalt i beda sie trzymaly w calosci.
Osuszone i obrane cebule wrzucic na duza patelnie z 2 lyzkami oliwki, opruszyc sola i pieprzem i podsmazyc na lekko brazowy kolor.
W przypadku zurawiny, nalezy ja wczesniej zmiekczyc w cieplej wodzie lub wywarze rosolowym.
Subscribe to:
Posts (Atom)